"Jechać do Lwowa..." (польською мовою)

Edytorzy z Krakowa pojechali do Lwowa

„Jechać do Lwowa. Z którego dworca jechać / do Lwowa” – tak zaczyna swój poemat poświęcony Lwowowi Adam Zagajewski, jeden z najwybitniejszych polskich poetów współczesnych. Kiedy myślę o naszej wycieczce do Lwowa, przypominam sobie ten wiersz, jeden z moich ulubionych. W tym liryku jest tęsknota za miastem, pełno wspomnień i nostalgia za krajem lat dziecinnych. Studentom edytorstwa z Uniwersytetu Jagiellońskiego, którzy przyjechali do Lwowa w maju 2007 roku może niekoniecznie towarzyszyła tęsknota za tym miastem, ale na pewno ciekawość i chęć zobaczenia miejsc, tak ważnych dla naszej historii i kultury.

Co zachwyciło mnie we Lwowie? Piękny Rynek, rozległy, zajmujący centrum miasta, z tramwajem przejeżdżającym wzdłuż pierzei. Widok z wieży ratuszowej pozwolił mi na dokładne przyjrzenie się miastu, dumnemu ze swoich zabytkowych budowli. Zwiedziliśmy wiele cerkwi, w pamięci utkwiła mi zwłaszcza ormiańska, ulokowana na końcu cichej, wąskiej uliczki..

Nasza wizyta we Lwowie miała charakter naukowy – zostaliśmy przywitani przez prof. G. Czopika na Uniwersytecie Iwana Franka. Uczyliśmy się języka ukraińskiego, zwiedziliśmy wiele muzeów, rozmawialiśmy o rynku książki na Ukrainie i w Polsce.

Jeden dzień z wycieczki poświęciliśmy na zwiedzenie Cmentarza Orląt Lwowskich. To miejsce jest dla nas szczególne, chyba każdy, kto uczył się historii, chciałby je zobaczyć. Odwiedziliśmy grób m.in. Gabrieli Zapolskiej, pisarki z XIX wieku. Cmentarz ten jest pełen uroku, w cieniu drzew skrywa wiele pięknych nagrobków, do których często niełatwo dotrzeć.

Widzieliśmy również cerkiew w Krechowie, monastyr Ojców Bazylianów z cudowną ikoną Matki Boskiej Werchrackiej, spacerowaliśmy do cudownego źródełka z kapliczką, zwiedzaliśmy pobliskie groty, w których kiedyś mieszkali mnisi. Byliśmy też w Żółkwi, mieście założonym przez hetmana Stefana Żółkiewskiego.

Lwów kojarzy mi się z bardzo dobrym jedzeniem, zwłaszcza ze smakiem chałwy, która nie może się równać z tą dostępną w polskich sklepach.

„Jechać do Lwowa…” – na pewno chciałabym, jak też moje koleżanki i koledzy, tam powrócić. Miejsce to wyzwala tajemniczy magnetyzm, przyciągający każdego, kto ceni piękne budynki, niezatłoczone ulice i mrok sakralnych budynków. W przeciwieństwie do Krakowa, który latem przypomina tygiel zwiedzających, we Lwowie nie ma tak wielu turystów, co sprzyja spokojnemu oglądaniu zabytków. Przy zachowaniu dynamiki europejskiej metropolii, lwowskie centrum nie jest tak rozpędzone jak nasze miasta.

„Lwów jest wszędzie” – kończy wiersz Zagajewski. Tak, komuś urodzonemu we Lwowie albo komuś, kto pokochał to miejsce, niemal każdy zaułek lub uliczka z wysoką kamienicą zawsze już będzie przypominać Lwów. Na szczęście, Lwów jest na tyle wyjątkowy, że nigdzie nie znajdziemy takiego nastroju, spokoju i miejsc, w których można usiąść i popatrzeć na wielowiekowe budynki, delektując się smakiem całkiem współczesnego jedzenia.

Foto: Serhij Tereszczenko

Автор: Katarzyna Mróz
Previous year   Previous month Вересень 2019 Next month   Next year
Пн Вт Ср Чт Пт Сб Нд
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 1 2 3 4 5 6
Сьогодні: 2019-09-16
Веб-портал створений за сприяння
Центру культурного менеджменту і
Творчої майстерні "Штука" та
за підтримки Управління культури
та туризму Львівської міської ради.
ГО 'Творча майстерня 'Штука' Львів відкритий для світу Львівська міська рада Центр культурного менеджменту © LvivStory.com, 2007-2019. Усі права застережено.
Використання матеріалів можливе лише з гіперпосиланням на веб сторінку www.lvivstory.com.
Думка редакції може не збігатись з думкою авторів.
Редакція не несе відповідальності за істинність інформації, наведеної в нередакційних матеріалах.

Powered by siteGist CMS - Web Content Management System